Westerplatte – Spotkania z historią

1 i 2 września 2018 r. Wartownia nr…

Debiut 4 Warmińsko-Mazurskiej Bryga…

Zawody Long Range Mykita „Special E…

Miejski Klub Sportowy Mieszko Gniez…

Drużyna seniorów MKS Mieszko Gniezn…

Mistrzostwa Europy ERGO Hestia Cham…

Paweł Tarnowski, Małgorzata Białeck…

SHOW SZALONYCH NAUKOWCÓW, CZYLI EDU…

Barwne widowisko o naukowych perype…

«
»

Po piątkowych meczach dwie polskie pary w turnieju

Osiem spotkań z udziałem polskich par obejrzeli dzisiaj kibice na FIVB Beach Volleyball Warmia Mazury World Tour Olsztyn 2017. Siatkarze kończyli rywalizację grupową, natomiast Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska rozegrały mecz II rundy. Po piątkowych zmaganiach w turnieju pozostały jedynie dwa polskie teamy – Prudel/Kujawiak i Fijałek/Bryl.

 

Piątek w Warmia Mazury World Tour otworzyli Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak. Polska dwójka po przegranej dzień wcześniej walczyła o pozostanie w turnieju i jak się okazało, zrobiła to bardzo skutecznie. Polacy grali efektywnie, a w trudnych momentach potrafili zachować chłodne głowy i wykorzystać okazje na zdobycie punktu. – W decydujących momentach podejmowaliśmy odpowiednie decyzje w ofensywie i defensywie – podkreślił po wygranej Mariusz Prudel. Polska dwójka poszła za ciosem w I rundzie zawodów. Po drugiej stronie siatki stanęli Brazylijczycy Pedro/Guto, którzy byli cichymi faworytami tego starcia. Własny teren okazał się dla Prudla i Kujawiaka pomocny, a spotkanie zakończyło się wygranym przez nich tie-breakiem. – Zostały dwa tygodnie do mistrzostw świata i każdy szuka gdzieś swojej formy. Cieszę się, że zaczęliśmy ją odnajdywać i obyśmy ją jak najdłużej utrzymali – stwierdził 31-letni blokujący tego duetu.

Drugi polski mecz w piątek również zakończył się zwycięstwem reprezentantów naszego kraju. Duet Rudol/Szałankiewicz zmierzył się w nim z silnymi Brazylijczykami Alvaro Filho/Saymon. Polacy koncertowo weszli w to spotkanie i choć rywale próbowali doprowadzić do tie-breaka, skuteczna gra na siatce Macieja Rudola oraz świetne obrony Jakuba Szałankiewicza doprowadziły do końcowego sukcesu. – Właśnie tak powinna wyglądać nasza gra i to jest nasza prawdziwa siatkówka. Dlatego po poprzednim meczu byłem tak zdenerwowany, bo wtedy nie wychodziło nic – mówił Szałankiewicz.

Po czwartkowym zwycięstwie Piotr Kantor i Bartosz Łosiak w drugim meczu ulegli, dość niespodziewanie, parze z Meksyku Virgen/Ontiveros. Po dobrze zagranym i wygranym pierwszym secie, polska dwójka straciła swój rytm gry i pozwoliła przeciwnikom przejąć inicjatywę. W podobnej sytuacji znaleźli się Grzegorz Fijałek i Michał Bryl. Jednak ta polska para po drugiej stronie siatki spotkała mistrzów olimpijskich z Rio de Janeiro – Brazylijczyków Alison/Bruno Schmidt. ORLEN Team w pierwszej odsłonie zaskoczył przeciwników bardzo dobrą grą, tak naprawdę nie pozwalając im na wiele. Po przerwie sytuacja się zmieniła i to dwójka z Ameryki Południowej rozdawała karty – już do ostatniego gwizdka sędziego. – Nie dociągnęliśmy tego meczu po pierwszym secie do końca. Z tak doświadczonymi zawodnikami wystarczy jedna, dwie złe akcje i ciężko było ich dogonić. Zagrywka pod koniec meczu nam nie funkcjonowała tak jak w pierwszym secie i przegraliśmy – podsumował mecz Grzegorz Fijałek.

W I rundzie rozegrano w sumie trzy mecze z udziałem czterech polskich duetów. W bratobójczym starciu spotkali się Bartosz Łosiak i Piotr Kantor oraz Maciej Rudol i Jakub Szałankiewicz. Po ciekawym i zaciętym pierwszym secie, drugą odsłonę zdominowali już najwyżej plasujący się obecnie w rankingach światowych Kantor/Łosiak i oni też triumfowali w całym meczu. – Dopiero w środę pierwszy raz cokolwiek podskakiwałem, ponieważ miałem naderwany mięsień. Cieszę się, że ten mecz zagraliśmy na nasz poziom – podsumował Jakub Szałankiewicz. – Na pewno liczyłem na więcej, chciałem więcej pokazać tutaj przed lokalną publicznością. Nie udało się, trudno. Wracamy, trenujemy dalej, walczymy na następnych turniejach – dodał Maciej Rudol. Z turniejem pożegnali się także Grzegorz Fijałek i Michał Bryl. W I rundzie pucharowej polska dwójka musiała uznać wyższość pary Herrera/Gavira.
Hiszpanie to duet, z którymi mecze zawsze należą do zaciętych, ale w większości przypadków szala zwycięstwa przechyla się na ich korzyść – przyznał po meczu Bryl.

Na koniec dnia mecz drugiej rundy rozegrały Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska. Polki do połowy każdego z dwóch rozegranych setów kierowały grą na boisku. W ważnych momentach to jednak Brazylijki włączały wyższy bieg i zakończyły spotkanie po swojej myśli. – Tak naprawdę niewiele zabrakło. To nasze najlepsze miejsce w sezonie, jednak nie patrzyłyśmy na to w ten sposób. Chciałyśmy grać dalej, ale zabrakło tych czterech punktów – stwierdziła po spotkaniu Jagoda Gruszczyńska. – Będziemy przygotowywać się do mistrzostw Europy, które są za miesiąc. Myślę, że po kilkudniowej przerwie zaczynamy nowy cykl przygotowań do kolejnego turnieju – dodała Kinga Kołosińska.

Sobotnie mecze rozpoczną się już o godz. 8:30. W pierwszej kolejności z Białorusinami zagrają Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak. Tuż po ich spotkaniu, o godz. 9:30 na boisko wybiegną Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, a ich rywalami będą Amerykanie.

Komplet wyników i terminarz spotkań – turniej główny kobiet:
http://worldtour.2017.fivb.com/en/wpol2017/women/results/maindraw

Komplet wyników i terminarz spotkań – turniej główny mężczyzn:
http://worldtour.2017.fivb.com/en/mpol2017/men/results/maindraw
Danuta Rękawica

Tagi