Olsztyn: NOWOCZESNOŚĆ NA WARMII AD …

21 listopada 2017, o godzinie 17.00…

Olsztyn: WSPOMNIENIE TADEUSZA NALEP…

10 lat temu odszedł Tadeusz Nalepa,…

Rzeszów: Tak studenci WSPiA bawili …

„My koty łaciate przysięgamy na mam…

XVI Ogólnopolskie Otwarcie Sezonu M…

Tej zimy również nie wystraszą się …

Olsztyn: „Słowo o przyszłości. Dzie…

Jaka jest przyszłość człowieka? Czy…

«
»

Po piątkowych meczach dwie polskie pary w turnieju

Osiem spotkań z udziałem polskich par obejrzeli dzisiaj kibice na FIVB Beach Volleyball Warmia Mazury World Tour Olsztyn 2017. Siatkarze kończyli rywalizację grupową, natomiast Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska rozegrały mecz II rundy. Po piątkowych zmaganiach w turnieju pozostały jedynie dwa polskie teamy – Prudel/Kujawiak i Fijałek/Bryl.

 

Piątek w Warmia Mazury World Tour otworzyli Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak. Polska dwójka po przegranej dzień wcześniej walczyła o pozostanie w turnieju i jak się okazało, zrobiła to bardzo skutecznie. Polacy grali efektywnie, a w trudnych momentach potrafili zachować chłodne głowy i wykorzystać okazje na zdobycie punktu. – W decydujących momentach podejmowaliśmy odpowiednie decyzje w ofensywie i defensywie – podkreślił po wygranej Mariusz Prudel. Polska dwójka poszła za ciosem w I rundzie zawodów. Po drugiej stronie siatki stanęli Brazylijczycy Pedro/Guto, którzy byli cichymi faworytami tego starcia. Własny teren okazał się dla Prudla i Kujawiaka pomocny, a spotkanie zakończyło się wygranym przez nich tie-breakiem. – Zostały dwa tygodnie do mistrzostw świata i każdy szuka gdzieś swojej formy. Cieszę się, że zaczęliśmy ją odnajdywać i obyśmy ją jak najdłużej utrzymali – stwierdził 31-letni blokujący tego duetu.

Drugi polski mecz w piątek również zakończył się zwycięstwem reprezentantów naszego kraju. Duet Rudol/Szałankiewicz zmierzył się w nim z silnymi Brazylijczykami Alvaro Filho/Saymon. Polacy koncertowo weszli w to spotkanie i choć rywale próbowali doprowadzić do tie-breaka, skuteczna gra na siatce Macieja Rudola oraz świetne obrony Jakuba Szałankiewicza doprowadziły do końcowego sukcesu. – Właśnie tak powinna wyglądać nasza gra i to jest nasza prawdziwa siatkówka. Dlatego po poprzednim meczu byłem tak zdenerwowany, bo wtedy nie wychodziło nic – mówił Szałankiewicz.

Po czwartkowym zwycięstwie Piotr Kantor i Bartosz Łosiak w drugim meczu ulegli, dość niespodziewanie, parze z Meksyku Virgen/Ontiveros. Po dobrze zagranym i wygranym pierwszym secie, polska dwójka straciła swój rytm gry i pozwoliła przeciwnikom przejąć inicjatywę. W podobnej sytuacji znaleźli się Grzegorz Fijałek i Michał Bryl. Jednak ta polska para po drugiej stronie siatki spotkała mistrzów olimpijskich z Rio de Janeiro – Brazylijczyków Alison/Bruno Schmidt. ORLEN Team w pierwszej odsłonie zaskoczył przeciwników bardzo dobrą grą, tak naprawdę nie pozwalając im na wiele. Po przerwie sytuacja się zmieniła i to dwójka z Ameryki Południowej rozdawała karty – już do ostatniego gwizdka sędziego. – Nie dociągnęliśmy tego meczu po pierwszym secie do końca. Z tak doświadczonymi zawodnikami wystarczy jedna, dwie złe akcje i ciężko było ich dogonić. Zagrywka pod koniec meczu nam nie funkcjonowała tak jak w pierwszym secie i przegraliśmy – podsumował mecz Grzegorz Fijałek.

W I rundzie rozegrano w sumie trzy mecze z udziałem czterech polskich duetów. W bratobójczym starciu spotkali się Bartosz Łosiak i Piotr Kantor oraz Maciej Rudol i Jakub Szałankiewicz. Po ciekawym i zaciętym pierwszym secie, drugą odsłonę zdominowali już najwyżej plasujący się obecnie w rankingach światowych Kantor/Łosiak i oni też triumfowali w całym meczu. – Dopiero w środę pierwszy raz cokolwiek podskakiwałem, ponieważ miałem naderwany mięsień. Cieszę się, że ten mecz zagraliśmy na nasz poziom – podsumował Jakub Szałankiewicz. – Na pewno liczyłem na więcej, chciałem więcej pokazać tutaj przed lokalną publicznością. Nie udało się, trudno. Wracamy, trenujemy dalej, walczymy na następnych turniejach – dodał Maciej Rudol. Z turniejem pożegnali się także Grzegorz Fijałek i Michał Bryl. W I rundzie pucharowej polska dwójka musiała uznać wyższość pary Herrera/Gavira.
Hiszpanie to duet, z którymi mecze zawsze należą do zaciętych, ale w większości przypadków szala zwycięstwa przechyla się na ich korzyść – przyznał po meczu Bryl.

Na koniec dnia mecz drugiej rundy rozegrały Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska. Polki do połowy każdego z dwóch rozegranych setów kierowały grą na boisku. W ważnych momentach to jednak Brazylijki włączały wyższy bieg i zakończyły spotkanie po swojej myśli. – Tak naprawdę niewiele zabrakło. To nasze najlepsze miejsce w sezonie, jednak nie patrzyłyśmy na to w ten sposób. Chciałyśmy grać dalej, ale zabrakło tych czterech punktów – stwierdziła po spotkaniu Jagoda Gruszczyńska. – Będziemy przygotowywać się do mistrzostw Europy, które są za miesiąc. Myślę, że po kilkudniowej przerwie zaczynamy nowy cykl przygotowań do kolejnego turnieju – dodała Kinga Kołosińska.

Sobotnie mecze rozpoczną się już o godz. 8:30. W pierwszej kolejności z Białorusinami zagrają Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak. Tuż po ich spotkaniu, o godz. 9:30 na boisko wybiegną Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, a ich rywalami będą Amerykanie.

Komplet wyników i terminarz spotkań – turniej główny kobiet:
http://worldtour.2017.fivb.com/en/wpol2017/women/results/maindraw

Komplet wyników i terminarz spotkań – turniej główny mężczyzn:
http://worldtour.2017.fivb.com/en/mpol2017/men/results/maindraw
Danuta Rękawica

Tagi