Mama wie lepiej: Spacer w markecie …

Niektóre mamy, chcąc odreagować tyg…

Let it snow, let it glow - najpiękn…

Za oknem coraz mroźniej, więc to na…

Nabór do Terytorialnej Służby Wojsk…

Wojska Obrony Terytorialnej jako pi…

Poznań, Bydgoszcz i Szczecin zakońc…

Blisko 3500 zawodników, w tym 2500 …

Mikołajkowy Bieg Na 6 Łap w Puławac…

Mikołajki to wyjątkowy czas, każdy …

«
»

Olsztyn: Urodziny Ewy Letki – Prowadzi mnie światło

„Światło w Ciemności” na swoje 40-te urodziny przygotowała Ewa Letki, artterapeutka, projektant graficzny, scenograf, ilustratorka. Dwanaście obrazów wykonanych w technice  collage składających się na urodzinową ekspozycję prac  artystki znajdzie od 3 października we wnętrzach Klubu U Artystów w Olsztynie.  Wernisaż w najbliższy wtorek o godz. 18.00. Na wydarzenie zaprasza Jubilatka oraz Stowarzyszenie „Starówka Razem”  i inicjator wydarzenia –  Stowarzyszenie Pro Kultura i Sztuka. 

 

Ewa Letki urodziła się w Olsztynie. Uczęszczała do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Olsztynie, które ukończyła w 1996 r. Studiowała edukację artystyczną w zakresie sztuk plastycznych na Wydziale Pedagogiki i Wychowania Artystycznego na olsztyńskim Uniwersytecie. Dyplom obroniła w 2003 r. Na swoim  blogu prezentuje siebie  jako osobę twórczą, kolorową, pomysłową, która pozna wszystko, co ją zaciekawi, ale też wzruszy i dotnie.

W zwierzeniach zaś można usłyszeć od niej o tym, jak czerpie inspiracje twórcze. „Pamiętam moje pierwsze dzieła, były to laleczki robione na szydełku. Kiedy byłam w wieku małej dziewczynki właśnie one były źródłem mojej twórczości. To pierwsze projekty, które realizowałam i tworzyłam według własnego wzoru.” Następnym krokiem w rozwoju artystycznego powołania było Liceum Plastyczne. To dla Ewy Letki  okres poznawania koloru. „Tam powstały moje pierwsze kreacje, moje pierwsze stroje, sukienki wydziergane  na szydełku. Wspomnę też z uśmiechem, że dla mojej mamy  był to okres bardzo trudny”. Idąc  ubrana przez miasto w  zaprojektowanych przez siebie strojach, wprawiała rodziców w zakłopotanie, gdy musieli iść razem. Przyznaje się, że mogła wtedy  wyglądać jak lump, ale według własnej oceny, była najbardziej fantastycznie ubraną dziewczyną.

Wychowała się w katolickim domu i – jak wyznaje – długo nie  mogła zrozumieć, dlaczego ludzie nie zachowują się tak, jak ona.  Świat, który widziała, nie podobał  się jej. „Zawsze byłam osobą radosną, miałam wewnętrzne przeświadczenie, że dostałam ogromny dar od Boga. Spokój, siłę, światło, wewnętrzny pokój serca. Z perspektywy czasu wiem, że wynikało to z  bycia wierną sobie. Słuchałam swego głosu, swoich pragnień i wartości. Byłam wewnętrznie bardzo silna. Nie miałam problemu przebywania w środowiskach, gdzie piło się alkohol, czy paliło  marihuanę. Nie bałam się odrzucenia. Mówiłam „nie” w danych grupach, jak była taka konieczność.”

Książką, która wywarła istotny wpływ na jej życie, jest opowieść o ludziach z marginesu pt. „Mistycy i Narkomani”. Była tam wzmianka o hipisach i zlotach, na których spotykali się  ludzie, modląc się i grając na bębnach. Zamarzyło  się jej kiedyś, aby do nich dotrzeć. Dotarła, a w zasadzie to oni dotarli do jej miasta i teraz od prawie 20 lat chodzi z nimi na pielgrzymki hipisowskie. Ewa Letki nauczyła się miłości i pokory, tolerancji i akceptacji. Pielgrzymki to jedno z pierwszych miejsc, gdzie nauczyła się patrzeć na rzeczywistość z innego punktu widzenia.

Od kilkunastu lat organizuję swoje wystawy, dzieląc się radością swojego życia i swoim spojrzeniem na otoczenie. Największą nagrodą dla niej podczas wernisażu jest to, gdy widzi, jak ludzie wychodzą ze spotkania uśmiechnięci.

Do organizowanych wystaw stara się zawsze dołączyć elementy happeningu, muzykę, koncerty przyjaciół, elementy teatralne. Dla niej to okazja do przełamania tradycyjnej formy wystawy. Podczas wernisażu 3 października 2017 w Klubie U Artystów na Starym mieście w Olsztynie usłyszymy koncert w wykonaniu Agnieszki Symołon (wokal) i Sławka Przytułę (gitara).

Organizatorzy urodzinowego spotkania  mają nadzieję, że z wernisażu prac Ewy Letki, którą prowadzi wewnętrzne światło, wyjdziemy uśmiechnięci, bo to dla takich osób jak ona  największy prezent.

SPKIS

Zdjęcie z archiwum Ewy Letki

Tagi