Węglowodany w diecie sportowca. Jak…

Nie od dziś wiadomo, że odpowiednie…

Deszczowe bieganie podczas CITY TRA…

Weekend 8-9 grudnia 2018 nie należa…

"Daj Pluszaka dla Dzieciaka", czyli…

W sobotę, 8 grudnia, na olsztyńskie…

Obwodnica Olsztyna / zdjęcia - wide…

Kilka dni temu został oddany do ruc…

Świąteczny ,,Bieg na sześć łap" w O…

16 grudnia 2018 r. zapraszamy do Sc…

«
»

Muzyka niezależna w Olsztynie – Jan Obrębowski: Chcę dać fajne show

Coraz bliżej do premiery projektu „Cztery Pory Roku Muzyki Niezależnej”, realizowanego w Olsztynie z inspiracji Elżbiety i Andrzeja Andymiana Mierzyńskich . Nawiązanie do muzyki genialnego skrzypka Antonio Vivaldiego nie jest przypadkowe. Projekt zakłada cztery koncerty ilustrujące muzycznie cztery pory roku. Autorzy z czterech miast Polski zagrają pod kopułą Olsztyńskiego planetarium 9 i 10 pażdziernika. Koncerty otworzy młody producent muzyczny, utalentowany realizator dżwięku i dj Jan Obrębowski z Warszawy. Zagra swoją wersję kompozycji Wiosna.

Fot. z archiwum Jana Obrębowskiego

Fot. z archiwum Jana Obrębowskiego

Prezentujemy krótką rozmowę z muzykiem.
Kiedy zainteresowałeś się muzyką?

– Muzyką interesuję się od zawsze, praktycznie od wieku przedszkolnego, kiedy mój brat puszczał mi heavy metal. Natomiast własne kompozycje zacząłem tworzyć w 1999 roku mając 13 lat. Pamiętam, że chciałem być specjalistą od pirotechniki i tworzyć filmy science fiction, ale nie miałem kamery ani sprzętu do obróbki video, za to w komputerze taty był windowsowski rejestrator dźwięku. Pomyślałem wtedy, że skoro nie mogę obrabiać obrazu to może chociaż zacznę edytować dźwięk i tak zostało. Układam partie w komputerze, a potem przesyłam już gotowe instrukcje do klawiszy. Nie pamiętam co było pierwsze. Grałem trochę na gitarze i harmonijce ustnej, a w międzyczasie zacząłem edytować dźwięk. Potem doszedł także bęben, drumla i śpiew.

Czego słuchasz?

– Wszystkiego. Na przykład, kilka lat temu był okres facynacji disco polo, potem słuchałem marszów północnokoreańskich, a parę miesięcy temu słuchałem country. Był też czas, kiedy po wizycie w kebabie zacząłem słuchać arabskiego popu. Często jest tak, że moje słuchanie czegoś jest groteskowe – muzyka staje się podkładem pod rzeczywistość, a to co się dzieje dookoła zmienia się w spektakl, w którym gram główną rolę. Często nie wierzę w emocje jakie niesie ze sobą dany utwór i szukam drugiego dna – wtedy zarówno utwór jak i cała rzeczywistość dookoła zmienia się w ruchomy komiks, trochę jak w filmach Tarantino. Nie umiem tego jaśniej wytłumaczyć. Często nie słucham muzyki ze względu na dany przekaz i zwykle nie jest ona inspiracją dla moich utworów. Raczej jest odskocznią od utworów, które tworzę i do których moje podejście jest jak najbardziej osobiste.

Czy słuchasz radia? Czy ono odpowiada Twoim wymaganiom?

– Nie słucham radia, ponieważ jestem za bardzo zorientowany na konkretny utwór, którego chcę posłuchać. Wolę internet. Natomiast gdy radio już gra, okazuje się, że to świetny wynalazek.

Co to jest wg Ciebie sztuka niszowa? Nieużytek, źródło, eksperyment?

– Nie wiem 🙂 Chyba staram się nie wierzyć w coś takiego jak „niszowość”. Staram się też złamać schemat myślenia, że dobra muzyka nie może się dobrze sprzedać. Kiedyś myślałem, że robię „underground” – z resztą mój styl był zupełnie inny niż teraz. Od pewnego czasu staram się uzupełniać moją muzykę o mniej surowe brzmienia, bo czuję się o wiele bogatszy niż dawniej. Jednocześnie czuję, że więcej ludzi jest w stanie mnie zrozumieć. Nie wiem, czy już przekroczyłem granicę „niszowości” czy jeszcze nie, tak jak już wspomniałem, nawet nie chcę tego oceniać 🙂

Jest coś, co Ciebie szczególnie inspiruje i staje się impulsem do tworzenia?

– Wydaje mi się, że rzadko znajduję inspirację. Staram się po prostu zacząć robić cokolwiek i zwykle podczas tworzenia nabiera to kształtu. Raczej nie ma takich momentów, że mam w głowie cały kawałek lub chociaż jego część. Kiedy zaczynam robić bit, zawsze staram się osiągnąć coś innego niż poprzednio, wyrazić się muzycznie w inny sposób, zmusić się do zrobienia muzycznego wygibasu i to mnie napędza. Nie staram się zrobić dzieła, lecz po prostu wiem, że mi wychodzi, więc wchodzę w to coraz głębiej. Inaczej jest z tekstami – ich układanie idzie mi dosyć ciężko i zwykle próbuję nazwać coś, co siedzi gdzieś głęboko we mnie i jest jeszcze nie nazwane. Często napisanie tekstu trwa wiele dni. Tutaj inspiracją lub po prostu faktem, który próbuję opisać są moje pierwotne, często nie odkryte uczucia.

Zagrasz w Olsztynie po raz pierwszy?

– Tak, to będzie pierwszy raz. Nigdy jeszcze nie grałem w planetarium i myślę, że to stwarza wiele ciekawych możliwości – chociażby takich jak wizualizacje na kopule. Mam z tym koncertem wiele obaw, ale i sporo nadziei. Tak naprawdę nie wiem jak wyjdzie. W każdym razie postaram się dać ludziom fajny show.

plakat_cztery_pory_roku aktualny
O projekcie:
Cztery Pory Roku Muzyki Niezależnej
Koncerty inspirowane muzyką A. Vivaldiego na syntezatory, głos i inne dźwięki, Olsztyńskie Planetarium, wstęp wolny.

9 października, godz. 18.00
Jan Obrębowski (Warszawa) – Wiosna
Adam Mr Smok Bórkowski (Poznań) – Lato
10 października, godz. 18:00
Robert Kanaan (Gdańsk) – Jesień
Elżbieta i Andrzej Andymian Mierzyńscy (Olsztyn) – Zima

Zdjęcia do muzyki : Henryk Cirut (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski)

Organizator: Fundacja Środowisk Twórczych, której wsparcia przy realizacji projektu udzieliły samorządy Olsztyna i Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Partner: Olsztyńskie Planetarium.
Patronaty medialne: TVP Olsztyn, Radio Olsztyn, Gazeta Olsztyńska, olsztyn24, wo24 oraz liczne portale muzyczne.

Ela Mierzyńska

Tagi